Ocaleni, czyli w sześć dni z raju do piekła

Jeśli czytaliście choć jedną moją recenzję, to wiecie, że uwielbiam gry euro, ale już ich temat i klimat są mi w zasadzie obojętne. Zawsze stawiam na pierwszym miejscu mechanikę, klimatu używając jedynie do tłumaczenia zasad. Są jednak gry, do których nawet ja przyciągany jestem otoczką fabularną. Jedną z nich są Ocaleni, którzy od pierwszych zapowiedzi obiecywali przeżycia rodem z szeroko pojętego postapo. Koło takiej gry nie mogłem przejść obojętnie, tak samo, jak redakcja bloga Pełną Parą. Postanowiliśmy więc zrobić recenzencki eksperyment i napisać dwa teksty, które będą się do siebie wzajemnie odnosić. W mojej recenzji, w formie fabularyzowanych wstawek, zostały wplecione parafrazy tekstu Pełnej Pary, a link do ich recenzji znajdziecie tutaj. Mamy nadzieję, że takie podejście się Wam spodoba, dajcie znać w komentarzach, jak nam to wyszło.

Czytaj więcej

Lords of Hellas, czyli Lots of Hell Yeah!

Lords of Hellas to jeden z gorętszych tytułów ostatnich miesięcy. Hype nakręcony został do monstrualnych rozmiarów, głównie przez ciekawy temat i przepiękne figurki. Od zapowiedzi, poprzez kończącą się właśnie zbiórkę na kickstarterze, grze towarzyszy ogromne zainteresowanie i niekończąca się dyskusja. To tylko plastikowa wydmuszka, czy znajdziemy tam jakąś sensowną mechanikę? Gra okaże się warta sporej kwoty, jaką trzeba wydać? Obietnice o świeżym podejściu do territory controll to tylko chwyt marketingowy?  Miałem okazję zapoznać się z prototypem tej gry i po kilku partiach chciałbym podzielić się wrażeniami oraz spróbować odpowiedzieć na niektóre z tych pytań.

Czytaj więcej

Adrenalina, czyli strzelanka w domu starców

Na długo, zanim poznałem planszówki, w moim sercu miejsce mały gry video. Zagrywałem się w nie od dziecka i nadal lubię po ciężkim dniu posiedzieć przed konsolą. Gatunek First Person Shooter nigdy nie był moim ulubionym, mimo to jego flagowi przedstawiciele, jak Unreal Tournament czy Quake, zjedli mi sporo godzin życia. Dlatego, kiedy usłyszałem, że są plany przeniesienia takiej oldschoolowej, sieciowej strzelanki na planszę poczułem… absolutny brak zainteresowania. Byłem przekonany, że w najlepszym wypadku wyjdzie z tego szybka, prosta i losowa gra z figurkami. Jednak moje nastawienie zmieniło się całkowicie po informacji, że gra tworzona jest przez wydawnictwo Czech Games Edition, które słynie z wyjątkowo klimatycznych i dobrych eurosów, a polską wersję wyda niezawodny Rebel.

Czytaj więcej

Zgrany Wawer Trudne Gry II edycja

Dziś trochę nietypowo, ponieważ nie będzie recenzji ani felietonu, nie chodzi również o konkurs. Tym razem chciałbym Was zaprosić na pewne wyjątkowe, planszówkowe wydarzenie.

Czytaj więcej

Terraformacja Marsa, czyli woda na Czerwonej Planecie

Żyjemy w czasach, w których rocznie premierę ma kilka tysięcy gier, a przepływ informacji jest błyskawiczny. O nowych tytułach dyskutuje się najwięcej przed ich wydaniem, a do hype train’u się nie wskakuje, tylko ma się bilet miesięczny na wszystkie jego linie. W takim razie pojawia się pytanie, czy gra bez wielkiego marketingu i przedpremierowego zainteresowania może podbić rynek? Przekonajmy się!

Czytaj więcej

Konkurs: Nowa frakcja w Scythe – Wyniki!

Konkurs zakończony, Laureat wybrany.  Poniżej znajdziecie wyniki, jak również kilka wyróżnionych przeze mnie odpowiedzi.

Na wstępie chciałem podziękować wszystkim, którzy postanowili wziąć udział w moim konkursie. Przesłane odpowiedzi były ciekawe i miałem sporo frajdy podczas czytania i wybierania finałowej trójki.

Czytaj więcej

Konkurs: Nowa frakcja w Scythe

Wczoraj mogliście przeczytać moją recenzję gry Scythe. Jeśli Przeczytaliście ją do końca to wiecie, że zapowiedziałem w niej konkurs. Oto on!

Zadaniem konkursowym będzie przedstawienie pomysłu na nową frakcje do Scythe! Pomysł musi zawierać nazwę frakcji, imię bądź pseudonim bohatera oraz imię i gatunek jego zwierzęcego towarzysza. Te 3 rzeczy są warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w konkursie. Wszystkie dodatkowe elementy, jak np. szkic lub filmik, będą traktowane jako miły dodatek, jednak najważniejsze są wspomniane wcześniej 3 pomysły. Nie chcę Was ograniczać, ale najbardziej liczę na frakcje nawiązujące do historii, jak w Scythe, lub do gier planszowych. Set z Catanii i jego wierna owca Beeetsy to dobry pomysł, niestety właśnie go spaliłem 😉

Czytaj więcej

Scythe, czyli z Kosą na hype

Scythe to zdecydowanie najgłośniejsza planszowa premiera ubiegłego roku. Gra od pierwszych zapowiedzi wzbudziła ogromne zainteresowanie, a oczekiwania z nią związane były większe, niż wszystkich tytułów z zeszłorocznego Essen razem wziętych. Czy Scythe gładko wykosiła konkurencję, a może jednak trafiła kosa na kamień? Przekonajmy się!

Czytaj więcej

Planszowa pula genow

Planszowa pula genów

Kiedy siedziałem po Wigilii wpatrzony w kolejne planszówki, które znalazłem pod choinką i zastanawiałem się, kiedy to wszystko ogram, w mojej głowie pojawiło się pytanie. Co jest potrzebniejsze do uprawiania naszego hobby, gry czy gracze? Bez gier nie mamy w co grać, bez ludzi nie mamy z kim. Pytanie samo w sobie ciekawe (choć z gatunku tych o kurze i jajku) i warte dyskusji, lecz dziś wykorzystam je tylko jako punkt wyjścia do dalszych przemyśleń. Czytaj więcej

Great Western Trail

Great Western Trail, czyli o bydle, które jeździło koleją

Chciałem przywitać się na ZnadPlanszy krótkim słowem wstępu. Niektórzy z Was mogą mnie kojarzyć z forum gry-planszowe.pl, gdzie również funkcjonuję pod nickiem „mat_eyo”. Planszówkami interesuję się stosunkowo krótko, bo od 2010 roku, jednak od razu pokochałem je na całego. Po kilku latach grania poczułem potrzebę podzielenia się swoimi przemyśleniami, czego pierwszy efekt macie przed sobą. Zaczynam spokojnie, recenzją, jednak już za tydzień będziecie mogli przeczytać mój felieton z pogranicza gier planszowych i biologii 😉 Bez zbędnego przedłużania, zapraszam Was do przeczytania i komentowania mojej recenzji Great Western Trail.

 

XIX wiek to barwny okres w historii USA. Dziki Zachód kojarzy się z kowbojami, Indianami i szeryfami broniącymi swoich miasteczek przed bezlitosnymi bandytami. Każdy mały chłopiec marzył o byciu kowbojem. Któż z nas nie chciałby założyć butów z ostrogami, na czoło zawadiacko nasunąć kowbojski kapelusz i… pędzić swoje bydło przez zachodnie stany USA? Cóż, może nie każdy, ale fani cięższych euro zdecydowanie powinni wziąć ten pomysł pod uwagę. Czytaj więcej