Zgrany Wawer Trudne Gry II edycja

Dziś trochę nietypowo, ponieważ nie będzie recenzji ani felietonu, nie chodzi również o konkurs. Tym razem chciałbym Was zaprosić na pewne wyjątkowe, planszówkowe wydarzenie.

Ci z Was, którzy mnie znają lub czytali choć jedną moją recenzję wiedzą, że jestem fanem euro. Nigdy nie odmówię zagrania w dobrą grę z tego gatunku, bez względu na czas jej rozgrywki. Jednak wyjątkowo upodobałem sobie gry ciężkie, które trzymają mnie przy stole przez kilka godzin i pozwalają odejść dopiero po zrobieniu z mojego mózgu świeżutkiego tatara 🙂 Problem z tymi wspaniałymi ciężarami jest taki, że rzadko mam okazję w nie grać.

 

Pierwszy problem napotykam już przy szukaniu współgraczy. Mój apetyt na mordercze, wielogodzinny gry jest nienasycony, niestety z przerażeniem odkryłem, że nie wszyscy takowy posiadają. Co prawda bogowie pionków i kości pobłogosławili mnie żoną, która relaksuje się przy Cywilizacji: Poprzez Wieki i Le Havre, ale ona nie zawsze ma ochotę na tego typu igraszki. Nie mówiąc już o mniej ogranych znajomych, przy których wyjęcie na stół czegoś cięższego niż Splendor jest towarzyskim samobójstwem.

 

Załóżmy, że znaleźliśmy chętnych do naszego mózgożera. Niestety, do rozgrywki jeszcze długa droga. Ciężkie i trudne gry mają to do siebie, że w godzinkę się ich nie zagra. Czasem nawet przy najszczerszych chęciach ciężko jest tak zgrać grafiki kilku osób, żeby wszyscy znaleźli te co najmniej 3 godziny na rozgrywkę. To niestety nadal nie jest koniec kłopotów.

 

Mamy ludzi, mamy czas. Mamy widoki na ekscytujące kilka godzin siedzenia w ciszy, liczenia i przestawiania żetonów 🙂 Niestety, nadal nie mamy gdzie tych żetonów rozłożyć. Znalezienie miejsca do długiej, ciężkiej gry często stanowi wyzwanie. W domu nie zawsze są warunki potrzebne do tego typu tytułów. Może to być za mały stół, może to być kot hasający po stole, dzieci hasające wokół stołu, dzieci wierzchem na kocie hasające po stole. Spróbujcie sobie zagrać w Bora Bora, kiedy gromada berbeci w tym samym pokoju ogląda Świnkę Peppę. Emocje gwarantowane, niestety raczej te negatywne.
Skoro nie dom, to może jakiś pub? Sam bywam w lokalach przyjaznych planszówkom, niestety nie zawsze da się tam zagrać mózgożera. Nie tylko dlatego, że w momencie, w którym z kolegami właśnie kończycie setup do Twilight Imperium to obsługa Was wyprasza, bo chcą już zamykać lokal. W takich miejscach nie zawsze znajdziecie spokój i ciszę potrzebne do planowania czternastu ruchów wprzód w Feast for Odin. To samo tyczy się również konwentów.

 

Widzicie więc, że zorganizowanie partii w jakiś ciężki tytuł może wymagać od Was więcej planowania i optymalizacji, niż sama rozgrywka. Co zrobić? Tłumiąc szloch pogodzić się z faktem, że w ciężkie tytuły możemy zagrać od święta? Może jednak się nie poddawać i poszukać rozwiązania?

Tutaj z pomocą przychodzi Wam wydarzenie, o którym chciałem opowiedzieć. Zgrany Wawer – Trudne Gry, który odbędzie się już po raz drugi. Jest to wydarzenie organizowane przez Wawerskie Centrum Kultury, za którym stoją Ania i Kuba Polkowscy. Zgrany Wawer to wydarzenie cykliczne, na którym można poznać gry planszowe, głównie prostsze, rodzinny tytuły. Edycja Trudne Gry to jednak zupełnie inna bajka. To zabawa dla dużych chłopców (i dziewczynek), gdzie na stole królują ciężkie, wymagające tytuły. Zgrany Wawer – Trudne Gry za jednym zamachem rozwiązuje Wam wszystkie problemy, o których pisałem wcześniej. Daje Wam konkretnych ludzi, których nie trzeba namawiać na ciężkie gry. Eliminuje problem czasu, bo narzuca z góry ustalony termin, do którego sporo osób już się dostosowało, deklarując swoją obecność. Zapewnia fajne, ciche miejsce, pełne dużych stołów czekających na Wasze mózgożery. Co więcej, pozwala spróbować nowych, ciężkich gier, ponieważ sporo osób pojawia się tam z ciężko dostępnymi perełkami!
No dalej, jaka wymówka Wam została? Tak właśnie myślałem 😉 W takim razie widzimy się już w sobotę, ósmego kwietnia, w godzinach 10-22 pod adresem ul. V Poprzeczna 13, 04-611 Warszawa. Ja będę na pewno, moje gry będą ze mną! Wszelkie informacje odnośnie wydarzenia znajdziecie na jego facebookowej stronie.

 

Na koniec jeszcze mała relacja z pierwszej edycji Trudnych Gier na Zgranym Wawrze. Do jednych przemawiają liczby, dla innych obraz jest wart więcej, niż 1000 słów, więc zapraszam na kilka liczb i zdjęć 🙂 Tym razem zdjęcia warto obejrzeć, bo nie robiłem ich ja, więc wyjątkowo są dobre.

Podczas pierwszej edycji Zgrany Wawer Trudne Gry „przewinęło się” 45 żądnych ciężkich gier osób. Ja sam spędziłem tam ponad 13 godzin, grając w tym czasie w 5 gier, co daje średnią około 2,5 godziny na jedną grę. Rekordziści spędzili 11 godzin w 7 osób przy jednym tytule – Twilight Imperium z tłumaczeniem zasad. 

Jeśli po tym opisie nie cieknie Wam ślinka, to rzućcie okiem, jak bawiliśmy się poprzednim razem. Pamiętajcie, to możecie być Wy, już w tę sobotę: