Cartographers, czyli chodź namaluj mój świat

Można śmiało stwierdzić, że gry typu roll & write, zwane u nas potocznie skreślankami, podbiły planszówkowy rynek. Swego czasu każde szanujące się wydawnictwo musiało mieć w swoim portfolio choć jedną grę tego typu, projektanci też prześcigali się w przenoszeniu uznanych już gier w format z kostkami i ołówkiem. Osobiście mnie to cieszy, bo uwielbiam skreślanki. Są to krótkie gry, świetnie nadające się na filery, a często mają w sobie sporo głębi, jak choćby doskonałe Welcome to. Dlatego większość roll & write’ów z automatu trafia na moją listę do sprawdzenia.

Czytaj więcej