Szybki rzut oka na okołoessenowe nowości

Mój przyjaciel Kuba, czyli współprowadzący ze mną Ćwierć Tony Planszówek KubaP, od lat ma pewną tradycję, w której dzielnie mu towarzyszę. W pierwszym możliwym terminie po targach w Essen spotykamy się w domku na Mazurach, aby przez weekend (lub ciut dłużej) ogrywać przywiezione przez Kubę nowości. Zawsze na wyjazdach drogę na stół znajdzie też coś wydanego wcześniej, ale głównym daniem są esseNówki. W tym roku do ekipy ogrywaczy dołączył nasz kolega Franek, który od pewnego czasu jest naszym stałym partnerem do gier. Postanowiliśmy krótko podsumować sprawdzone gry w formie kilku zdań od każdego z nas. Opinie są najczęściej po jednej, maksymalnie po kilku rozgrywkach.

Czytaj dalej

Legends of Voids okładka

Szybki rzut okiem na Legends of Void

Jestem prosty chłopak – jakaś gra jest porównywana z Terraformacją Marsa (a.k.a. Najlepszą Grą Na Świecie), sprawdzam ją w ciemno. Tak było Terraformacją Zoo (Ark Nova), Karcianą Terraformacją (Ekspedycja Ares) czy Podwodną Terraformacją (Podwodne Miasta), teraz przyszedł czas na Terraformację Potworów, czyli Legends of Void.

Czytaj dalej

Ark Nova, czyli zooformacja Marsa

Muszę uczciwie przyznać, że „puls” mojego pisania spadł tak nisko, że jest niemal niewyczuwalny. Nie będę się zasłaniał pandemią i innymi wymówkami, bo największą odpowiedzialność ponoszę ja. Mam sporo ogranych tytułów, o których mógłbym napisać, kilka zarysów recenzji w głowie, nawet zdjęcia już zrobiłem. Nie mogę jednak zebrać się do pisania i nie jest to tylko kwestia braku czasu. Po ciężkim dniu naprawdę trudno jest znaleźć energię do kilkugodzinnego ubierania myśli w słowa, redagowania tekstu i osadzania całości na blogu. Ostatnio dużo częściej można mnie usłyszeć niż przeczytać, bo nagrywanie zabiera mi zdecydowanie mniej czasu. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Ćwierć Tony Planszówek robimy we dwóch z Kubą, a obietnicę daną przyjacielowi jest dużo ciężej złamać, niż tę złożoną samemu sobie.

Czytaj dalej

Kącik Gier Nietypowych #2 – Kroniki Zbrodni 1400/1900

Minął już ponad rok od publikacji pierwszego wpisu w kategorii, która miała szybko zamienić się w cykl artykułów. Niestety przez ten czas nie udało mi się napisać kolejnej części. Jednak wszyscy wiemy, że lepiej późno niż wcale, więc dziś Kącik Gier Nietypowych doczekał się drugiej odsłony! W ramach „zadośćuczynienia” opiszę dwie gry za jednym zamachem.

Czytaj dalej

Bonfire, czyli jak feniks z popiołów

Od ostatniej recenzji opublikowanej na blogu minęło zdecydowanie zbyt wiele czasu. Globalna pandemia i związane z nią obostrzenia skutecznie utrudniają ogrywanie nowości, jednak nie mogę zrzucać całej winy na izolację. Prawda jest taka, że dopadł mnie również ostry przypadek lenistwa 😉 i nie po drodze mi było do klawiatury. Ostatnio częściej można mnie usłyszeć niż przeczytać, jednak dziś wracam na stare śmieci i mam nadzieję, że uda mi się odrodzić niczym tytułowemu feniksowi.

Czytaj dalej

Watergate, czyli mała gra o wielkiej aferze

Nie przepadam za polityką w realnym wydaniu. Sytuacja w naszym kraju i ciągłe przepychanki wśród rządzących wywołują u mnie jedynie frustrację i niesmak. Z drugiej strony, bardzo lubię seriale polityczne, w których oglądanie krwiożerczej, pełnej brudnych zagrywek walki o władzę niezmiernie mnie bawi. Jaki zatem mam stosunek do planszówek traktujących o polityce?

Czytaj dalej

Maracaibo, czyli eurostatkiem w suchy rejs

Kiedy zaczynałem przygodę z planszówkami, a było to już kilkanaście lat temu, grałem we wszystko, co wpadło mi w ręce. Etap ten był dość krótki, szybko udało mi się określić mój planszówkowy gust. Dzięki temu wiedziałem, że każda nowa gra autorstwa Uwe Rosenberga albo Stefana Felda to dla mnie pewniak do sprawdzenia i najprawdopodobniej również zakupu. Do tej dwójki szybko dołączył Vlaada Chvatil i ogólnie wydawnictwo Czech Games Edition. Lata mijały, a kolejne gry tych projektantów okazywały się w większości być coraz gorsze albo nie wychodzić w ogóle, jak to ma miejsce u Chvatila. Jednak natura nie lubi próżni, więc powoli ich miejsce na mojej liście „sprawdzam z automatu” zajęli inni twórcy.

  Czytaj dalej

Cartographers, czyli chodź namaluj mój świat

Można śmiało stwierdzić, że gry typu roll & write, zwane u nas potocznie skreślankami, podbiły planszówkowy rynek. Swego czasu każde szanujące się wydawnictwo musiało mieć w swoim portfolio choć jedną grę tego typu, projektanci też prześcigali się w przenoszeniu uznanych już gier w format z kostkami i ołówkiem. Osobiście mnie to cieszy, bo uwielbiam skreślanki. Są to krótkie gry, świetnie nadające się na filery, a często mają w sobie sporo głębi, jak choćby doskonałe Welcome to. Dlatego większość roll & write’ów z automatu trafia na moją listę do sprawdzenia.

Czytaj dalej

Kącik Gier Nietypowych #1 – Hostage Negotiator

Mam wrażenie, że już kilkukrotnie zaczynałem tekst podobnymi słowami, ale tym razem znów pasują jak ulał, więc muszę użyć ich jeszcze raz. W naszym hobby panuje nieznośny kult nowości, wydawcy prują do nas premierami jak z kałasznikowa i co jedna to ładniejsza, ciekawsza, a przede wszystkim nowsza. Ciężko jest śledzić wszystkie nowości, nie mówiąc już o ograniu choćby większości tych interesujących. Zwłaszcza będąc recenzentem, wypada być na bieżąco i wiedzieć, co w planszowej trawie piszczy. Właśnie dlatego postanowiłem zrobić coś dokładnie odwrotnego. Czytaj dalej

Osadnicy: Królestwa Północy, czyli o jedną wyspę za daleko

Projektanci gier, jak wszyscy twórcy świata, często mają swoje znaki rozpoznawcze. Z Uwe Rosenbergiem kojarzy nam się worker placement i obowiązkowa karmienie, „feldowski sznyt” Stefana to sałatka punktowa i zazębiające się akcje. Ryan Laukat jest zarówno projektantem, jak i ilustratorem swoich gier, a są one równie brzydkie, co nieudolne mechanicznie. Z Ignacym Trzewiczkiem mocno kojarzą mi się dwie rzeczy. Pierwszą są niebywałe umiejętności marketingowe. Trzewik pięknie pisze o swoich grach i potrafi wzbudzić zainteresowanie. Drugą kwestią jest jego zamiłowanie do recyclingu swoich pomysłów.

Czytaj dalej