Ćwierć tony planszówek #9 – top gier, które nie powinny nam się podobać
W kolejnym odcinku Ćwierć tony planszówek podsumowujemy nasz planszówkowy październik i jak zawsze, mamy dla Was topkę.
W kolejnym odcinku Ćwierć tony planszówek podsumowujemy nasz planszówkowy październik i jak zawsze, mamy dla Was topkę.
Ósmy odcinek Ćwierć tony planszówek nagrywaliśmy za pięć dwunasta, bo ostatniego dnia września. Nawał różnych obowiązków sprawił, że dopiero po ponad tygodniu znalazłem wolną chwilę, żeby wrzucić go na bloga.
Siódmy odcinek Ćwierć tony planszówek jest już dostępny. Uprzedzam, że tym razem było nostalgicznie i raczej na smutno. Dlaczego?
Kolejny miesiąc, kolejny odcinek Ćwierć tony planszówek! Tym razem, poza standardwym podsumowaniem miesiąca, rozmawiamy o najlepszych naszym zdaniem grach, które zostały wydane w ubiegłym roku.
Pierwsza połowa roku powoli się kończy, więc czas najwyższy na rzecz, która pewnie już mało kogo obchodzi, czyli zestawienie najlepszych gier wydanych w ubiegłym roku. Uwierzcie mi, tym razem naprawdę chciałem zrobić to wcześniej i dosyć sprawnie ograłem interesujące mnie tytuły. Dlaczego więc, mimo półrocznego handicapu, nie wyrobiłem się z topką 2020 roku zanim polska reprezentacja zdążyła odpaść z Euro?
Czerwiec to czas Euro, afrykańskich upałów, ale także dwóch brodaczy, gadających o grach planszowych. Nikt się tego nie spodziewał, każdy trochę się obawiał, czyli kolejny odcinek Ćwierć tony planszówek!
Minął już ponad rok od publikacji pierwszego wpisu w kategorii, która miała szybko zamienić się w cykl artykułów. Niestety przez ten czas nie udało mi się napisać kolejnej części. Jednak wszyscy wiemy, że lepiej późno niż wcale, więc dziś Kącik Gier Nietypowych doczekał się drugiej odsłony! W ramach „zadośćuczynienia” opiszę dwie gry za jednym zamachem.
Maj przyniósł nam nie tylko długo wyczekiwaną wiosnę, ale również, będący nie mniejszym zaskoczeniem co trzydziestostopniowe upały, najnowszy odcinek Ćwierć tony planszówek. Co kryje się pod tym bezczelnie clickbaitowym tytułem?
Przyznam się szczerze, nie spodziewałem się, że dojedziemy do trzeciego odcinka. Pomysł miałem na dwa pierwsze, trzeciego tematu się obawiałem. Jednak udało się spotkać z Kubą po raz trzeci, a co z tego wynikło, możecie przekonać się niżej.
Od ostatniej recenzji opublikowanej na blogu minęło zdecydowanie zbyt wiele czasu. Globalna pandemia i związane z nią obostrzenia skutecznie utrudniają ogrywanie nowości, jednak nie mogę zrzucać całej winy na izolację. Prawda jest taka, że dopadł mnie również ostry przypadek lenistwa 😉 i nie po drodze mi było do klawiatury. Ostatnio częściej można mnie usłyszeć niż przeczytać, jednak dziś wracam na stare śmieci i mam nadzieję, że uda mi się odrodzić niczym tytułowemu feniksowi.
