Top 10 projektantów gier planszowych

Mimo różnych zapewnień, że „wirus jest już w odwrocie”, pandemia trwa w najlepsze i nadal stawia nasze życia na głowie. Nie inaczej jest z planszówkami. W trakcie pandemii gram zdecydowanie mniej, najczęściej dwuosobowo z żoną, od wielkiego dzwonu zdarzają się partie we trójkę. Mocno utrudnia to ogrywanie nowości do recenzji, bo jednak zawsze chciałoby się sprawdzić grę we wszystkich składach osobowych. Ten czas wydaje się więc idealny na publikację jakiejś topki. Zwłaszcza że napatoczył mi się ciekawy temat.  Czytaj dalej

Watergate, czyli mała gra o wielkiej aferze

Nie przepadam za polityką w realnym wydaniu. Sytuacja w naszym kraju i ciągłe przepychanki wśród rządzących wywołują u mnie jedynie frustrację i niesmak. Z drugiej strony, bardzo lubię seriale polityczne, w których oglądanie krwiożerczej, pełnej brudnych zagrywek walki o władzę niezmiernie mnie bawi. Jaki zatem mam stosunek do planszówek traktujących o polityce?

Czytaj dalej

Maracaibo, czyli eurostatkiem w suchy rejs

Kiedy zaczynałem przygodę z planszówkami, a było to już kilkanaście lat temu, grałem we wszystko, co wpadło mi w ręce. Etap ten był dość krótki, szybko udało mi się określić mój planszówkowy gust. Dzięki temu wiedziałem, że każda nowa gra autorstwa Uwe Rosenberga albo Stefana Felda to dla mnie pewniak do sprawdzenia i najprawdopodobniej również zakupu. Do tej dwójki szybko dołączył Vlaada Chvatil i ogólnie wydawnictwo Czech Games Edition. Lata mijały, a kolejne gry tych projektantów okazywały się w większości być coraz gorsze albo nie wychodzić w ogóle, jak to ma miejsce u Chvatila. Jednak natura nie lubi próżni, więc powoli ich miejsce na mojej liście „sprawdzam z automatu” zajęli inni twórcy.

  Czytaj dalej

Cartographers, czyli chodź namaluj mój świat

Można śmiało stwierdzić, że gry typu roll & write, zwane u nas potocznie skreślankami, podbiły planszówkowy rynek. Swego czasu każde szanujące się wydawnictwo musiało mieć w swoim portfolio choć jedną grę tego typu, projektanci też prześcigali się w przenoszeniu uznanych już gier w format z kostkami i ołówkiem. Osobiście mnie to cieszy, bo uwielbiam skreślanki. Są to krótkie gry, świetnie nadające się na filery, a często mają w sobie sporo głębi, jak choćby doskonałe Welcome to. Dlatego większość roll & write’ów z automatu trafia na moją listę do sprawdzenia.

Czytaj dalej

Top 10 gier wydanych w 2019 roku

Tym razem starałem się trochę przyśpieszyć z publikacją podsumowania poprzedniego roku, celowałem w końcówkę pierwszego kwartału.  Niestety koronawirus pokrzyżował te plany, miałem problem z ograniem kilku interesujących mnie tytułów i całe przedsięwzięcie opóźniło się o miesiąc. Zgodnie z maksymą „lepiej późno niż wcale” zapraszam do mojego zestawienia dziesięciu najlepszych gier wydanych w 2019 roku.

Czytaj dalej

Kącik Gier Nietypowych #1 – Hostage Negotiator

Mam wrażenie, że już kilkukrotnie zaczynałem tekst podobnymi słowami, ale tym razem znów pasują jak ulał, więc muszę użyć ich jeszcze raz. W naszym hobby panuje nieznośny kult nowości, wydawcy prują do nas premierami jak z kałasznikowa i co jedna to ładniejsza, ciekawsza, a przede wszystkim nowsza. Ciężko jest śledzić wszystkie nowości, nie mówiąc już o ograniu choćby większości tych interesujących. Zwłaszcza będąc recenzentem, wypada być na bieżąco i wiedzieć, co w planszowej trawie piszczy. Właśnie dlatego postanowiłem zrobić coś dokładnie odwrotnego. Czytaj dalej

Top 10 niedocenianych gier

Dobry mamy czas na bycie fanem planszówek. Na rynku pojawia się mnóstwo nowości, a mediów planszówkowych jest tyle, że dla większości głośnych gier dostępnych jest zaraz po premierze sporo recenzji. Bez znaczenia czy ktoś lubi o planszówkach czytać, słuchać, czy oglądać. Druga strona medalu jest jednak taka, że w natłoku premier można łatwo przeoczyć nowe perełki, nie mówiąc już o starszych, mniej znanych tytułach. Tutaj z pomocą przychodzę ja i moja topka dziesięciu najbardziej niedocenianych gier planszowych.

Czytaj dalej

Osadnicy: Królestwa Północy, czyli o jedną wyspę za daleko

Projektanci gier, jak wszyscy twórcy świata, często mają swoje znaki rozpoznawcze. Z Uwe Rosenbergiem kojarzy nam się worker placement i obowiązkowa karmienie, „feldowski sznyt” Stefana to sałatka punktowa i zazębiające się akcje. Ryan Laukat jest zarówno projektantem, jak i ilustratorem swoich gier, a są one równie brzydkie, co nieudolne mechanicznie. Z Ignacym Trzewiczkiem mocno kojarzą mi się dwie rzeczy. Pierwszą są niebywałe umiejętności marketingowe. Trzewik pięknie pisze o swoich grach i potrafi wzbudzić zainteresowanie. Drugą kwestią jest jego zamiłowanie do recyclingu swoich pomysłów.

Czytaj dalej

Sierra West, czyli programowanie na prerii (Rebel Times nr 147)

Grudzień już w pełni, Święta za pasem, a najnowszy numer Rebel Times dopiero teraz trafia do czytelników. Nie jest to niestety koniec złych informacji, ponieważ grudniowy numer jest zarazem ostatnim tego zacnego periodyku. Możliwość zasiadania w redakcji Rebel Times była dla mnie prawdziwą przyjemnością i wyróżnieniem, bardzo żałuję, że miesięcznik nie będzie się już ukazywał. Żegnam się z nim recenzją Sierry West (strona 19):

Czytaj dalej

Tiny Epic Zombies

Tiny Epic Zombies, czyli miniaturowa apokalipsa (Rebel Times nr 146)

Przełom października i listopada to dla jednych głównie Halloween, a dla innych Zaduszki. Czy jest lepszy czas, żeby zrecenzować grę o zombie? Nie wydaje mi się, dlatego w najnowszym numerze Rebel Times opisałem Tiny Epic Zombies (strona 16):

Czytaj dalej