Wpisy

Top 10 projektantów gier planszowych

Mimo różnych zapewnień, że „wirus jest już w odwrocie”, pandemia trwa w najlepsze i nadal stawia nasze życia na głowie. Nie inaczej jest z planszówkami. W trakcie pandemii gram zdecydowanie mniej, najczęściej dwuosobowo z żoną, od wielkiego dzwonu zdarzają się partie we trójkę. Mocno utrudnia to ogrywanie nowości do recenzji, bo jednak zawsze chciałoby się sprawdzić grę we wszystkich składach osobowych. Ten czas wydaje się więc idealny na publikację jakiejś topki. Zwłaszcza że napatoczył mi się ciekawy temat.  Czytaj dalej

Maracaibo, czyli eurostatkiem w suchy rejs

Kiedy zaczynałem przygodę z planszówkami, a było to już kilkanaście lat temu, grałem we wszystko, co wpadło mi w ręce. Etap ten był dość krótki, szybko udało mi się określić mój planszówkowy gust. Dzięki temu wiedziałem, że każda nowa gra autorstwa Uwe Rosenberga albo Stefana Felda to dla mnie pewniak do sprawdzenia i najprawdopodobniej również zakupu. Do tej dwójki szybko dołączył Vlaada Chvatil i ogólnie wydawnictwo Czech Games Edition. Lata mijały, a kolejne gry tych projektantów okazywały się w większości być coraz gorsze albo nie wychodzić w ogóle, jak to ma miejsce u Chvatila. Jednak natura nie lubi próżni, więc powoli ich miejsce na mojej liście „sprawdzam z automatu” zajęli inni twórcy.

  Czytaj dalej

Great Western Trail

Great Western Trail, czyli o bydle, które jeździło koleją

Chciałem przywitać się na ZnadPlanszy krótkim słowem wstępu. Niektórzy z Was mogą mnie kojarzyć z forum gry-planszowe.pl, gdzie również funkcjonuję pod nickiem „mat_eyo”. Planszówkami interesuję się stosunkowo krótko, bo od 2010 roku, jednak od razu pokochałem je na całego. Po kilku latach grania poczułem potrzebę podzielenia się swoimi przemyśleniami, czego pierwszy efekt macie przed sobą. Zaczynam spokojnie, recenzją, jednak już za tydzień będziecie mogli przeczytać mój felieton z pogranicza gier planszowych i biologii 😉 Bez zbędnego przedłużania, zapraszam Was do przeczytania i komentowania mojej recenzji Great Western Trail.

 

XIX wiek to barwny okres w historii USA. Dziki Zachód kojarzy się z kowbojami, Indianami i szeryfami broniącymi swoich miasteczek przed bezlitosnymi bandytami. Każdy mały chłopiec marzył o byciu kowbojem. Któż z nas nie chciałby założyć butów z ostrogami, na czoło zawadiacko nasunąć kowbojski kapelusz i… pędzić swoje bydło przez zachodnie stany USA? Cóż, może nie każdy, ale fani cięższych euro zdecydowanie powinni wziąć ten pomysł pod uwagę. Czytaj dalej