Viral, czyli infekcja grywalności (Rebel Times nr 126)

Nie przepadam za kontrolą obszarów, zwłaszcza w wydaniu, w którym mamy ciągłą przepychankę. Jednak czasem siadam do tego typu gier, w poszukiwaniu tej, któa w pełni mi się spodoba. Viral zainteresował mnie tematem, ale czy wybronił się mechanicznie? Zapraszam do lektury (strona 30):

Czytaj więcej

Nemesis, czyli w kosmosie wszyscy słyszą szmery

Johnson przystanął na chwilę, żeby złapać oddech. Przedwczesne wybudzenie z hibernacji sprawiło, że czuł się gorzej, niż po tygodniu chlania. Ciągle kręciło mu się w głowie i nie mógł się skupić. Był skołowany i miał problemy z przypomnieniem sobie rozkładu pomieszczeń na statku. Wiedział tylko, że na dziobie jest kokpit, a z tyłu maszynownie, nie miał jednak zielonego pojęcia, jak dostać się do pomieszczenia komunikacyjnego. Jego rozkazy na wypadek sytuacji kryzysowej były jasne, nadać sygnał ostrzegawczy do centrali i wrócić na Ziemię. To, że sytuacja była kryzysowa, nie podlegało wątpliwości. Powód, dla którego statek przerwał hibernację załogi, jej członkowie odkryli bardzo szybko. Całe hibernatorium było zalane krwią, kapsuła Martineza leżała roztrzaskana od środka, a on sam leżał z rozerwaną klatką piersiową…

Dziwny odgłos wyrwał mężczyznę z zadumy. Znowu te cholerne szmery! Słyszał je, odkąd wyruszył z hibernatorium. Docierały z przodu, z tyłu, nawet z szybów wentylacyjnych. Był pewien, że to nie urojenia. Wiedział, że pozostali członkowie załogi również je słyszą. Przez chwilę zastanawiał się, czy nie wywołać któregoś z nich przez interkom, jednak porzucił tę myśl. Nie ufał im za grosz, to dlatego postanowił się oddzielić od reszty zaraz po przebudzeniu. Z ciężkim sercem otworzył drzwi prowadzące do magazynu i ruszył dalej. Tym razem szmerów nie było, zastąpił je łoskot przewracanych skrzyń. Przed nim mignęło coś dużego, ogromnego wręcz. Spanikował i wystrzelił cały magazynek na oślep. Pomyślał, że jednak głupotą było samemu włóczyć się po tych ciemnych korytarzach i była to ostatnia myśl w jego życiu. Po chwili długie, ostre jak brzytwa pazury jednym ruchem oddzieliły jego głowę od reszty ciała.

Czytaj więcej

Azul, czyli taktyka glazurnika (Rebel Times nr 125)

Azul zrobił sporo zamieszania na targach Essen 2017. Każdy chciał zagrać w tę wyróżniającą się wyglądem, logiczną układankę. Jak oceniam grę po opadnięciu hype’u? Zapraszam do lektury (strona 7):

Czytaj więcej

Pulsar 2849, czyli w kosmosie nikt nie usłyszy, jak liczysz medianę (Rebel Times nr 124)

Dopiero początek roku, od Essen nie minął nawet kwartał, a ja już mam mocnego kandydata do tytuły najlepszej gry 2017!

Czytaj więcej

Ewolucja, czyli karciana genetyka

Ewolucja to najogólniej mówiąc proces zmian zachodzący w czasie. W wydaniu biologicznym jest to długotrwały proces, w którym zmiany zachodzące w całych grupach organizmów prowadzą do powstawania nowych gatunków. Przez miliardy lat w wyniku ewolucji powstawały wszystkie istoty żywe, które możemy dziś obserwować, całe znane nam życie. Czy taki proces można opisać, używając kilkudziesięciu kart i garści żetonów? Sztuki tej podjęli się Rosjanie z Rightgames LLC. Ich starania zasługują na planszowego Nobla, czy raczej Nagrodę Darwina? Sprawdźmy!

Czytaj więcej

Odlotowy Wyścig (Rebel Times nr 122)

Kostki i możliwość manipulacji nimi, to od pewnego czasu jedna z moich ulubionych mechanik. W listopadowym numerze Rebel Times przyjrzałem się grze opartej na tej mechanice, jednak podlanej draftem, którego nie cierpię. Jak wyszło? Zapraszam do lektury (strona 24):

Czytaj więcej

Roll Player + Villages of Valeria (Rebel Times nr 121)

W październikowym numerze Rebel Times pierwszy raz miałem okazję opublikować dwa teksty. Pierwszym jest rzut okiem na Roll Playera, czyli grę, w której stworzymy postać do sesji RPG i nigdy jej nie użyjemy (strona 29). Drugim jest recenzja gry z mechaniką budowy stołu i związanym z tym składaniem silniczka, czyli Villages of Valeria (strona 33). Czytaj więcej

Automobiles, czyli silnik, spaliny i szybkie maszyny (Rebel Times nr 120)

Wielokrotnie wspominałem, że gry o tematyce sportowej z automatu trafiają na moją listę do sprawdzenia. Jeśli dodatkowo opiera się o lubianą przeze mnie mechanikę, to szybko trafia na mój stół.Tak właśnie było z Automobiles, czyli deckbuildingu o wyścigach samochodowych. Nie ufajcie nazwie kącika, do którego trafiła recenzja, nie jest to na pewno prosta gra familijna! Zapraszam do lektury:

Czytaj więcej

Vikings Gone Wild, czyli wikińska synergia

Zawsze ostrożnie podchodzę do planszówek tworzonych na licencjach. Z reguły są one próbą wyciągnięcia kasy od fanów danego uniwersum, najczęściej poza tematem nie posiadają nic, co wyróżniłoby je w morzu premier. Najczęściej to jakaś otrzaskana mechanika ubrana w błyszczący temat. Z kolei gry oparte o mniej znane pierwowzory są dla mnie zawsze ciekawostką, bo skoro autor sięgnął po niezbyt popularne uniwersum, to może pasuje ono jak ulał do wymyślonej przez niego mechaniki? Choć z drugiej strony może po prostu wydawnictwa nie było stać na mocniejszą licencję? Jak jest w tym przypadku?

Czytaj więcej

Rosyjska Ruletka: Mistrzostwa Świata (Rebel Times nr 118)

Recenzja Rosyjskiej Ruletki jest dla mnie szczególna, ponieważ był to mój pierwszy tekst w Rebel Times. Sama gra to imprezówka o przedziwnym temacie. Zapraszam do lektury:

Czytaj więcej