• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Maciej "mat_eyo" Matejko
  • Recenzje
  • Ćwierć tony planszówek
  • Kronika Doświadczonego Neofity
  • Felietony
  • Jak oceniam
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Top 10 gier wydanych w 2017 roku

16 czerwca 2018/6 komentarzy/w Felietony/Autor Maciej "mat_eyo" Matejko

Od samego początku istnienia bloga przyświecała mi myśl, żeby napisać jakąś topkę. Nie miałem na myśli konkretnego tematu, ale chciałem przy pierwszej okazji stworzyć takie zestawienie. Sam bowiem bardzo lubię wszelakie tego typu podsumowania, co jest o tyle zabawne, że jednocześnie nie przepadam za liczbowym ocenianiem gier. Niestety z różnych względów, blog musiał poczekać aż półtora roku na swoje pierwsze Top 10.

Początkowo chciałem napisać Top 10 gier 2016 roku, jednak dosyć topornie szło mi ogrywanie nowości, a chciałem być w tym temacie kompetentny. Później przewinęło się kilka pomysłów, jednak postanowiłem zacząć od czegoś bardziej typowego, więc na „Top 10 gier, w które możecie grać stopami” przyjdzie nam wszystkim jeszcze nieco poczekać.

 

Skoro padło na growe podsumowanie ubiegłego roku, to dlaczego tak późno? Po pierwsze, uważam, że publikowanie takiej topki w styczniu czy lutym jest „nieobiektywne”. Gdybym zestawienie to tworzył kilka miesięcy wcześniej, to nie byłoby w nim pewnie połowy obecnych gier. Niektórych nie zdążyłbym jeszcze poznać, inne po kilku dodatkowych partiach ograły się na tyle, że wypadły z listy „naj”. Dlatego postanowiłem dać sobie czas. Dosyć długo czekałem też na możliwość zagrania w Gloomhaven. Uznałem bowiem, że nie mogę zrobić listy najlepszych gier ubiegłego roku, nie grając w #1 w rankingu BGG.

 

Ostatecznie lista powstała, choć zmieniała się jak w kalejdoskopie. Uczciwie przyznam, że wprowadzałem poprawki jeszcze w dniu, w którym publikowałem ten artykuł. Niestety nie dlatego, że miniony rok obfitował w tak wiele znakomitych premier. Zdecydowanie więcej przeżyłem rozczarowań niż zachwytów na miarę choćby Terraformacji Marsa w 2016 roku. Być może dostrzeżecie to, widząc kilka tytułów, które nie do końca przystają do mojego ciężkiego, eurosucharowego gustu.

Ideą tego wpisu jest pobieżne przybliżenie wyróżnionych gier, nie znajdziecie tutaj pełnoprawnych recenzji. Jeśli dany tytuł już wcześniej opisywałem, to wkleję przy nim link do odpowiedniego tekstu. Z dziką przyjemnością podyskutuję w komentarzach o moich wyborach, ewidentnych brakach czy zdecydowanie zbyt wysoko umieszczonych grach. Pamiętajcie jednak, że poniższy tekst to żadna prawda objawiona, a moje subiektywne dziesięć najlepszych gier wydanych w ubiegłym roku.

 

Choć nie, wcale nie dziesięć. Nie ma możliwości, żebym mając wybrać konkretną liczbę gier, mógł się bezproblemowo zdecydować. Dlatego przed przejściem do wspaniałej dziesiątki, chciałbym wyróżnić kilka tytułów. Po pierwsze wspomniane wcześniej Gloomhaven, którego w poniższym zestawieniu nie znajdziecie. Padło ofiarą swojego własnego hype’u i zawiódło moje oczekiwania. Od numeru jeden w rankingu bgg i „mesjasza” dungeon crawlerów spodziewałem się zdecydowanie więcej. Dostałem grę, która owszem jest przyjemna, ma kilka świetnych mechanizmów, ale jednocześnie kilka problemów. Absolutnie nie rozumiem całego szumu, który jej towarzyszy i właśnie fala tego rozczarowania wymyła ją z mojej topki.

Kolejne wyróżnienie to Park Niedźwiedzi. Świetny tytuł rodzinny, w który bez problemów może zagrać też taki geek jak ja. W topce będzie inny przedstawiciel lekkich gier, więc nie chciałem dokładać kolejnego. Z tego miejsca proszę, niech ktoś powie Rosenbergowi, że czteroosobowy Patchwork już istnieje, bo każda jego kolejna próba rani mnie coraz bardziej.

Trzecie i ostatnie wyróżnienie trafia do Godfather: Imperium Corleone. Gra padła ofiarą projektu graficznego i wydania, które nie do końca usprawiedliwiało wysoką cenę. Jednak po przełknięciu tej gorzkiej pigułki dostaliśmy zaskakująco głęboki miks kontroli obszarów z obracaniem surowcami, dodatkowo wyróżniający się świetnym pomysłem na punktowanie. W mojej opinii to najlepsza gra Erica Langa i z trójki wyróżnionych była najbliżej miejsca w topce.

 

Miejsce 10.

Majestat: Królewska Korona

Majestat: Królewska Korona

Wspomniana przy okazji Parku Niedźwiedzi gra familijna otwiera zestawienie. Majestat to szybki, prosty tytuł opierający się o zbieranie zestawów kart i delikatną budowę silniczka. Ze względu na ciężar i czas rozgrywki może być grana w charakterze filera, ale podczas partii podejmujemy często trudne decyzje. Zbieranie jednego rodzaju kart daje coraz większy zysk z każdą kolejną, jednak różnorodność jest punktowana na koniec gry. Karty często działają w zależności od liczby innego rodzaju kart, które posiadamy. Dla mniej doświadczonych graczy może być to fantastyczny tytuł „drugiego kroku”, natomiast dla wyjadaczy ciekawy przerywnik.

 

Miejsce 9.

Santa Maria

Santa Maria a.k.a. Pamiętaj o dniu nóg

Pierwszy tytuł z nurtu, który będzie motywem przewodnim mojej topki, czyli kościane euro. Santa Maria na wyróżnienie zasługuje z kilku względów. Po pierwsze wprowadza bardzo ciekawą nowinkę, czyli odpalanie całych wierszy i kolumn. Najpierw zabudowujemy naszą planszetkę kafelkami z nadrukowanymi akcjami, żeby później aktywować je przy użyciu kostek. Cała zabawa tkwi w tym, że w zależności od wartości i koloru kostki uruchamiamy cały rząd bądź kolumnę, wykonując każdą akcję w nich zawartą. Możemy więc mocno „zabudować” jeden wynik, żeby pojedynczą kostką zgarniać spory zysk albo rozbudowywać się bardziej równomiernie, żeby nie być uzależnionym od wartości kostek. Drugą kwestą jest moje uznanie dla Granny, w której profil wydawnicze Santa Maria nie wpisuje się pod żadnym względem, ale wydawnictwo i tak po nią sięgnęło. Cieszy, bo to zdecydowanie najlepszy tytuł, jaki mają w swoim dorobku.

Zainteresowanych zapraszam do mojej recenzji.

 

Miejsce 8.

Villages of Valeria

Villages of Valeria

Co to za topka bez dobrej karcianki? Villages of Valeria (a niedługo Valeria: Wioski od wydawnictwa Games Factory) to bajecznie kolorowa gra karciana o budowie nowej stolicy królestwa. W grze po kolei wybieramy akcje, które po nas wykonać mogą wszyscy gracze, my natomiast otrzymujemy bonus. Trzeba więc obserwować włości przeciwników, bo dobrze jest np. wybrać budowę w momencie, w którym pozostałych na nią nie stać. Kapitalnym pomysłem jest obrót pieniędzmi. W grze jest ograniczona pula złota, które najpierw trzeba pozyskać. Wydajemy je do „kupowania” surowców w trakcie budowy, kładąc sztukę złota na ikonce surowca znajdującego się na zagranej przez kogoś karcie. Kupować można od siebie, ale również od przeciwników, co jest o tyle istotne, że na każdym surowcu może leżeć tylko jedno złoto. Z drugiej strony złoto to punkty zwycięstwa, więc rozwijamy się sami, jednocześnie blokując na moment przeciwnika, ale oddajemy mu punkt. Dodajmy do tego jeszcze karty, które można zagrywać na kilka sposobów, różne źródła punktów i mamy przepis na karciany hit.

Więcej w mojej recenzji.

 

Miejsce 7.

Iron Curtain

Iron Curtain

Nie przepadam za mikrogrami. Nie lubię również małych tytułów, które próbują skracać i kondensować znane molochy. Duże, trudne i długie gry są takie nie bez przyczyny i upraszczanie ich zawsze uważałem za chybiony pomysł. Jednak nie odmawiam poznania nowej gry, więc do Iron Curtain usiadłem bez uprzedzeń, jedynie z kpiącym uśmieszkiem pod nosem. Po 20 minutach miałem na twarzy już nie uśmiech, a wyraz bezbrzeżnego zdumienia. Zrobili to. Komuś udało się spakować emocje z Zimnej Wojny w osiemnastu kartach i garści drewnianych znaczników. Mamy tutaj wszystko: blef, przeciąganie liny, geometryczny aspekt rozgrywki, punktowania regionów, rozbudowę siatki wpływów, minimalizowanie szkód przy zagrywaniu kart przeciwnika. Dla wszystkich fanów Zimnej Wojny zdecydowanie pozycja obowiązkowa!

Więcej w mojej recenzji.

 

Miejsce 6.

Anachrony

Anachrony

Trickerion był kawałem solidnego euro, które niestety miało swoje problemy. Gra urzekała tematem, wykonaniem i niektórymi mechanikami, jednak była zdecydowanie zbyt ciasna i nieprzyjemnie niewybaczająca błędów. Przy swoim kolejnym dziecku autorzy znów postawili na nietuzinkowy temat, ale tym razem mocno wydłużyli kołderkę i zaprosili do zespołu Davida Turczi’ego, który w moim rankingu projektantów ostro pnie się w górę (wyczekujcie Dice Settlers!). Anachrony to bardzo ciekawy, klimatyczny worker placement i jedyna gra, w której możecie dostać potrzebne surowce od samego siebie z przyszłości (tak, wiem, że to po prostu ładnie ubrana pożyczka). Gra nie jest już tak upierdliwie ciasna, jak Trickerion, zostawia miejsce na kombinowanie i szukanie swoje ścieżki punktowej, jednocześnie wymuszając na graczu podejmowanie ciężkich decyzji co krok.

Więcej w mojej recenzji.

 

Miejsce 5.

Warhammer Underworlds: Shadespire

Shadespire

Teraz się zacznie. W zestawieniu zdominowanym przez eurogry, w kleszczach dwóch ciężkich przedstawicieli tego nurtu wygodnie rozsiadł się… bitewniak! No może nie do końca prawdziwy bitewniak, ale figurkowy skirmish, mający w założeniu wydawcy być takim bitewniakowym gateway’em. Wiem, co sobie teraz myślicie i nie, nie zaszkodziło mi ostre, czerwcowe słońce. Shadespire jest bowiem najbardziej „eurowatym” bitewniakiem, jakiego można sobie wyobrazić. Skala starć jest mała, walczą ze sobą bandy składające się z od trzech do siedmiu figurek. W grze wykonujemy raptem dwanaście akcji, po cztery w trakcie każdej z trzech rund. Gramy nie na wyniszczenie przeciwnika, a na punkty, z których znakomitą większość otrzymujemy za spełnianie specjalnych celów. Brzmi ciekawie? Dodajmy, że talię ze wspomnianymi celami składamy sami przed grą, więc tylko od nas zależy, jaki będzie charakter naszej bandy. Kapitalna sprawa, zwłaszcza że wspomniany deckbuilding jest łatwy i przyjazny początkującym graczom. Sama gra ma dosyć proste zasady, a partia trwa 30-45 minut. Oczywiście znajdą się minusy, jak trochę zbyt losowa walka, ale bledną w zestawieniu z radochą, jaką daje sama rozgrywka. Jest to zdecydowanie największe zaskoczenie 2017 roku i moja ulubiona „skaza” na wizerunku eurosucharzysty.

 

Miejsce 4.

Projekt Gaja

Projekt Gaja

Nie jest łatwo wziąć dobrą grę, poprawić wszystkie jej niedociągnięcia nie psując przy okazji pozytywnych elementów i wydać ją ponownie tak, żeby gracze nie mieli poczucia ogrzewania kotleta. Powiem więcej, jest to nie lada sztuka, ale w przypadku Projektu Gaja się to udało. Terra Mystica miała nieciekawe tory religii, które w PG zostały zróżnicowane i powiązane z rozwojem konkretnych aspektów naszych frakcji. Projekt Gaja dużo lepiej skaluje się przy dwóch osobach, jest również wygładzony wszędzie tam, gdzie Terra Mystica była nieelegancka mechacznie. Dlaczego więc PG znajduje się poza podium? Bo jednak wszystko, co w tej grze zachwyca, widziałem już wcześniej przy okazji Terry Mystici.

 

Miejsce 3.

Rajas of Gangres

Ganges

Ciekawe, czy ktokolwiek spodziewał się tej gry tak wysoko w moim zestawieniu. Ganges (tak brzmi tytuł polskiego wydania od Egmontu) to znakomite, lekkie, kościane euro. Mamy tutaj kilka świetnych pomysłów, począwszy od warunku końca gry. W grze zbieramy punkty zwycięstwa i pieniądze, zaznaczane na dwóch torach wokół planszy. Znaczniki startują z jednego miejsca, ale ruszają w różne strony. Gra kończy, kiedy znaczniki jednego z graczy się spotkają. Nie można więc zbudować silniczka generującego tylko kasę, bo co z tego, żę jeden znacznik pędzi, skoro drugi stoi w miejscu? W ciekawy sposób również wykorzystujemy kości do akcji, ponieważ przy najważniejszych polach potrzebujemy co najmniej jakiegoś wyniku na naszych kostkach, np. zielone 10. Nie musi to być równo ta wartość, więc dwie zielone szóstki również załatwią nam sprawę. Jest kilka pól, na których potrzebna jest jedna kostka o konkretnej wartości, ale użyjemy tutaj pełnej rozpiętości wyników, znajdując zastosowanie tak dla jedynki, jak i szóstki. Dorzućmy do tego narzędzie do manipulacji kostkami, proste zasady i szybką rozgrywkę, a dostaniemy wyśmienite, lekkie euro. Na tyle lekkie, że w wariancie podstawowym może być grą drugiego kroku, lecz przy zastosowaniu wszystkich modułów da dużo radości takiemu geekowi jak ja.

Więcej w mojej recenzji.

 

Miejsce 2.

Clans of Caledonia

Klany Kaledonii

Clans of Caledonia, czyli gra obalająca mit, że dobre mogą być tylko tytuły wprowadzające innowacyjne mechaniki. Klany Kaledonii (polski tytuł od wydawnictwa Czacha Games) to kombinat znanych już wcześniej pomysłów jak kontrakty z Marco Polo, rozbudowa i rozwój à la Terra Mystica, przychód surowców rodem z Eclipsa i rynek z Nevegadora. Inspiracje są na tyle wyraźne, że sam autor przyznał co i z czego sobie „pożyczył”. Żeby nie było zupełnie odtwórczo, całość została doprawiona pomysłem z płynną wartością punktową dóbr, które nabywamy podczas gry, co akurat jest elementem budzącym największe kontrowersje. W grze poprzez zakup na rynku bądź produkcję pozyskujemy surowce, za pomocą który wypełniamy kontrakty. Dodatkowo musimy rozbudowywać się na planszy i liczyć gotówkę, która jest kluczem do wygranej. W zasadzie każdy element gry już gdzieś wcześniej widzieliśmy, ale zostały połączone one wyśmienicie, tworząc bardzo przyjemną całość. Bo gra nie musi być nowatorska, żebym ją docenił. Gra ma dawać mi dużo radochy podczas rozgrywki, a to Klany Kaledonii robią to wyśmienicie.

Więcej w mojej recenzji oraz w audiorecenzji Gradania, w której wziąłem gościnnie udział.

 

Miejsce 1.

Pulsar 2849

Pulsar 2894

Trzecia w zestawieniu, a druga na podium, eurogra z kostkami. Ta zdecydowanie najcięższa i najbardziej wymagająca. Ta, która już od instrukcji straszy medianą. Ta, która w genialny sposób rozwiązała odwieczny problem gier kościanych, czyli wyższe wyniki są lepsze. Tutaj bowiem im bliżej skrajnej wartości jest wynik na kostce, tym większa nagroda bądź kara za jej użycie. Więc możemy całą grę wybierać sobie szóstki, ale musimy ponieść negatywne konsekwencje. Do czego używamy kostek? Do jednej z kilku dających punkty zwycięstwa akcji: kosmicznej eksploracji, budowy transmiterów, zajmowania i uruchomiania pulsarów czy rozwoju technologicznego. Gra oferuje ogromną swobodę i różnorodność, w każdej partii lekko kierunkując graczy poprzez losowo wybierane kategorie punktujące. Jak w każdej dobrej eurokościance mamy możliwość wpływania na wartość kostki, poza tym dla każdej z nich można w czasie gry znaleźć sensowne zastosowanie. Zupełnie jak w Zamkach Burgndii, w których jeśli nie mamy jak sensownie wykorzystać kostki, to jest to nasza wina, a nie złego rzutu. Zamki przywołałem tutaj nie bez przyczyny, ponieważ są według mnie najlepszą grą wykorzystującą kostki. Do niedawna były zdecydowanie najlepsze, jednak Pulsar sprawił, że w końcu mają godnego konkurenta.

Więcej w mojej recenzji oraz w audiorecenzji Gradania, w której wziąłem gościnnie udział.

 

Tagi: 2017, Podsumowanie, Top 10, topka
https://mateyo.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/75/2018/06/topka.png 156 594 Maciej "mat_eyo" Matejko https://mateyo.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/75/2017/01/mateyo-header.png Maciej "mat_eyo" Matejko2018-06-16 17:19:582021-01-16 19:26:14Top 10 gier wydanych w 2017 roku
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Ćwierć tony planszówek #23 – TOP10 dodatków
Ćwierć tony planszówek #37 – Top gier, których nie mamy w kolekcji
Ćwierć tony planszówek 3 - Nasz TOP mechanik Ćwierć tony planszówek #3 – Top 5 ulubionych mechanik planszówkowych
Ćwierć tony planszówek #5 – top gier, których nie lubisz i dlatego się nie znasz
Ćwierć tony planszówek #15 – Rozliczamy planszówkowy rok 2021
Ćwierć tony planszówek #57 – TOP gier z kolekcji tego drugiego
Ćwierć tony planszówek #39 – Podsumowanie roku 2023
Ćwierć tony planszówek #17 – Najlepsza i najgorsza gra ulubionych projektantów
6 komentarzy:
  1. Adam Sikorski says:
    17 czerwca 2018 at 10:31

    Większość gier pokrywa się z moim gustem, muszę spróbować Shadespire 🙂

    Odpowiedz
    • Maciej "mat_eyo" Matejko says:
      17 czerwca 2018 at 12:24

      Zdecydowanie warto spróbować. Ciekawa odmiana od „uprawiania marchewki”, ale posiadająca na tyle dużo znajomych euroelementów, żeby nie dostać zawału 😉

      Odpowiedz
  2. Bary says:
    18 czerwca 2018 at 09:19

    Ile udało Ci się partii w Gloomhaven pyknąć?

    Odpowiedz
    • Maciej "mat_eyo" Matejko says:
      18 czerwca 2018 at 09:42

      Niewiele i również dlatego gra nie znalazła się w topce. Wiem, że ważną jej częścią jest rozwój bohaterów, ale po pobieżnym przejrzeniu opcji dla mojej postaci nie byłem specjalnie podekscytowany. Ostatnio na facebookowej grupie przewinęła się dyskusja, czy recenzenci powinni ogrywać tytuły, które ich nie porwały? Po prostu przy takiej cenie, hype i miejscu w rankingu bgg chciałbym bawić się od razu wyśmienicie.

      Odpowiedz
      • Bary says:
        18 czerwca 2018 at 09:57

        Pytam, bo sam po pierwszych dwóch rozgrywkach chciałem tytuł wywalić przez okno. Dopiero kolejne partie ukazały mi piękno tej pozycji. Warto dać tutaj drugą szansę…

        Odpowiedz
        • Maciej "mat_eyo" Matejko says:
          18 czerwca 2018 at 10:00

          Zagrać pewnie jeszcze zagram, choć mając wybór zdecydowanie wolę wyciągnąć na stół Imperium Atakuje.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

https://mateyo.znadplanszy.pl/kontakt/

Maciej "mat_eyo" Matejko
Rocznik 86, z zawodu programista. Nowoczesnymi grami planszowymi zachwyca się od 2010 roku. Miłośnik ciężkich eurosów, niezbyt lubi draft, licytację i nadmierną losowość. Mimo wszystko nigdy nie odmówi spróbowania nowego tytułu, ponieważ jego główną dewizą jest „każda gra zasługuje na przynajmniej jedną szansę”. Poza planszówkami uwielbia gry wideo, piłkę nożną, koszykówkę i jest szczęśliwym posiadaczem dwóch jamników.

Maciej "mat_eyo" Matejko

NAJNOWSZE WPISY

  • Kronika Doświadczonego Neofity – kampania Dzieci Krwi – scenariusz 230 października 2026 - 12:32
  • Ćwierć tony planszówek #62 – Przegląd zapowiedzi na Essen SPIEL 202619 października 2026 - 09:51
  • Kronika Doświadczonego Neofity – kampania Dzieci Krwi – scenariusz 113 października 2026 - 16:21
  • Kronika Doświadczonego Neofity – kampania Dzieci Krwi sesja 013 października 2026 - 16:20
  • Ćwierć tony planszówek #61 – Planszowa Gra Roku 202623 września 2026 - 12:00
  • Kronika Doświadczonego Neofity – Najczęściej pomijane zasady30 sierpnia 2026 - 12:54
  • Kronika Doświadczonego Neofity – Jak zacząć, czyli poradnik zakupowy21 sierpnia 2026 - 22:29
  • Ćwierć tony planszówek #60 – TOP 10 gier na cały wieczór14 sierpnia 2026 - 13:39
  • Ćwierć tony planszówek #59 – TOP 10 gier wydanych w 2025 roku24 lipca 2026 - 11:03
  • Kronika Doświadczonego Neofity – Wrażenia z Rozdziału 216 lipca 2026 - 13:55
  • Kronika Doświadczonego Neofity – Słowniczek16 lipca 2026 - 13:55
  • Kronika Doświadczonego Neofity – Prolog16 lipca 2026 - 13:55
  • Ćwierć tony planszówek #58 – Nasze idealne TOP10 BGG26 czerwca 2026 - 15:48
  • Ćwierć tony planszówek #57 – TOP gier z kolekcji tego drugiego21 maja 2026 - 10:28
  • Wywiad z Przemysławem Fornalem i Michałem Łopato19 maja 2026 - 12:18
  • Ćwierć tony planszówek #56 – Przegląd gier Stefana Felda22 kwietnia 2026 - 15:34
  • Ćwierć tony planszówek #55 – Zapowiedzi polskich wydawców 20262 kwietnia 2026 - 10:48
  • Ćwierć tony planszówek #54 – TOP gier zagranych tylko jeden raz12 lutego 2026 - 11:35
  • Ćwierć tony planszówek #53 – TOP gier nadrobionych w 20255 lutego 2026 - 15:03
  • Ćwierć tony planszówek #52 – Mechaniki, które nas irytują23 grudnia 2025 - 09:37

Kategorie

  • Blog
  • Ćwierć tony planszówek
  • Felietony
  • Kącik Gier Nietypowych
  • Kronika Doświadczonego Neofity
  • Rebel Times
  • Recenzja
  • Rzut Okiem za Trzy

Pages

  • Kontakt
  • Kronika Doświadczonego Neofity
  • Felietony
  • Recenzje
  • Jak oceniam

Archiwa

  • październik 2026 (4)
  • wrzesień 2026 (1)
  • sierpień 2026 (3)
  • lipiec 2026 (4)
  • czerwiec 2026 (1)
  • maj 2026 (2)
  • kwiecień 2026 (2)
  • luty 2026 (2)
  • grudzień 2025 (2)
  • listopad 2025 (1)
  • październik 2025 (2)
  • lipiec 2025 (1)
  • maj 2025 (1)
  • kwiecień 2025 (1)
  • styczeń 2025 (1)
  • grudzień 2024 (2)
  • październik 2024 (1)
  • wrzesień 2024 (1)
  • sierpień 2024 (1)
  • czerwiec 2024 (1)
  • maj 2024 (1)
  • marzec 2024 (2)
  • styczeń 2024 (1)
  • grudzień 2023 (1)
  • listopad 2023 (2)
  • październik 2023 (2)
  • wrzesień 2023 (1)
  • lipiec 2023 (1)
  • czerwiec 2023 (1)
  • maj 2023 (1)
  • kwiecień 2023 (1)
  • marzec 2023 (2)
  • luty 2023 (1)
  • styczeń 2023 (1)
  • listopad 2022 (1)
  • październik 2022 (1)
  • wrzesień 2022 (1)
  • sierpień 2022 (1)
  • lipiec 2022 (1)
  • czerwiec 2022 (1)
  • maj 2022 (1)
  • kwiecień 2022 (1)
  • marzec 2022 (1)
  • luty 2022 (2)
  • styczeń 2022 (1)
  • grudzień 2021 (2)
  • październik 2021 (2)
  • sierpień 2021 (1)
  • lipiec 2021 (1)
  • czerwiec 2021 (3)
  • maj 2021 (1)
  • kwiecień 2021 (1)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (1)
  • listopad 2020 (1)
  • wrzesień 2020 (1)
  • sierpień 2020 (1)
  • maj 2020 (1)
  • kwiecień 2020 (1)
  • marzec 2020 (1)
  • styczeń 2020 (1)
  • grudzień 2019 (2)
  • listopad 2019 (1)
  • wrzesień 2019 (1)
  • sierpień 2019 (1)
  • lipiec 2019 (1)
  • czerwiec 2019 (1)
  • maj 2019 (1)
  • kwiecień 2019 (2)
  • marzec 2019 (1)
  • luty 2019 (1)
  • styczeń 2019 (1)
  • grudzień 2018 (1)
  • listopad 2018 (3)
  • październik 2018 (1)
  • wrzesień 2018 (2)
  • sierpień 2018 (2)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (2)
  • maj 2018 (1)
  • kwiecień 2018 (1)
  • marzec 2018 (1)
  • luty 2018 (2)
  • styczeń 2018 (1)
  • listopad 2017 (2)
  • październik 2017 (1)
  • wrzesień 2017 (1)
  • sierpień 2017 (2)
  • lipiec 2017 (1)
  • czerwiec 2017 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (1)
  • luty 2017 (1)
  • styczeń 2017 (4)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Maciej "mat_eyo" Matejko | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Santa Maria, czyli brzydka strona Nowego Świata (Rebel Times nr 129) Link to: Santa Maria, czyli brzydka strona Nowego Świata (Rebel Times nr 129) Santa Maria, czyli brzydka strona Nowego Świata (Rebel Times nr 129) Link to: Polska Gola! + Iron Curtain (Rebel Times nr 130) Link to: Polska Gola! + Iron Curtain (Rebel Times nr 130) Polska Gola! + Iron Curtain (Rebel Times nr 130)
Scroll to top Scroll to top Scroll to top